[ ŁADOWANIE STRONY ]
I LIGA A1: GKS KATOWICE – GKS TYCHY

GKS Katowice: Zocłoński, Karcz, Szmit, Moskal, Sprus, Król, Rozpędek, Nocoń, Będkowski, Pietrzyk, Pułtorak oraz Bród, Mantykiewicz, Żebrowski, Kostyra, Lach, Prus.

GKS Tychy: Baczewski, Raciborski, Fluder, Hachuła, Legenzow, Kacprowski, Śmiłowski, Wilk, Nowak, Oleksy, Korfel oraz Sidło, Dziedzic.

Bramki: Nicolas Sprus oraz Jakub Wilk (2), Ksawery Korfel

W 27. kolejce I Ligi Wojewódzkiej Juniorów Starszych, GKS Katowice przegrał 1:3 z GKS-em Tychy na boisku przy ul. Alfreda 1. W pierwszych minutach oba zespoły grały dość zachowawczo, próbując rozeznać poziom przeciwnika. Piłkarze GieKSy, ustawieni wąsko w obronie, dobrze radzili sobie z atakami gości. Katowiczanie próbowali również zaskoczyć rywala szybkimi kontrami, ale strzały napastników dobrze bronił Baczewski. W 27 minucie na prowadzenie wyszedł GKS Tychy. Wilk wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Tyszanie chcieli podwyższyć prowadzenie, ale dobrze czytający grę zawodnicy GieKSy, skutecznie niweczyli akcje ofensywne przeciwników.

W drugiej połowie szanse na zdobycie gola miały obydwa zespoły. Piłkarze GKS-u Katowice szukali trafienia wyrównującego, natomiast GKS Tychy próbował strzelić drugą bramkę, aby móc w pełni kontrolować przebieg spotkania. Niebezpieczne sytuacje gości zwykle kończyły się jednak na obrońcach lub bramkarzu GieKSy. Po pierwszym kwadransie drugiej części gry dobry atak wyprowadzili gospodarze. Faul jednego z obrońców GKS-u Tychy, tuż przed polem karnym, zwiastował okazję do wyrównania stanu meczu. Do piłki podszedł Nicolas Sprus i silnym, płaskim strzałem uderzył nie do obrony. Piłka minęła mur i wpadła w prawy dolny róg bramki zaskoczonego golkipera. Radość ze zdobytego gola nie trwała jednak długo. Podrażnieni goście po kilku minutach ponownie wyszli na prowadzenie, a drugie trafienie, po dograniu z prawego skrzydła, zaliczył Wilk. Zawodnicy GKS-u Katowice starali się odpowiedzieć i po raz kolejny doprowadzić do remisu, ale w akcjach ofensywnych brakowało skuteczności.

W ostatnich minutach piłkarze GieKSy postawili wszystko na jedną kartę i atakowali większą liczbą zawodników, aby strzelić drugą bramkę. Niestety, w efekcie bardziej otwartej gry, gracze GKS-u Tychy wyprowadzili kontratak i w doliczonym czasie za sprawą Korfela podwyższyli prowadzenie. Więcej bramek w tym spotkaniu nie padło i zespół gości wygrał w meczu wyjazdowym 3:1. Po spotkaniu, obszernego wywiadu udzielił drugi trener GKS-u Katowice – Damian Chojka. Zastępował on Adriana Napierałę, którego z udziału w meczu wykluczyła choroba. 

GieKSa przegrała mecz, ale zawodnicy pokazali charakter doprowadzając w drugiej połowie do remisu. Czy jest Pan zadowolony z postawy piłkarzy?

W pierwszej połowie wyszliśmy za mało zdeterminowani, nie potrafiliśmy złapać rytmu. W defensywie zbyt mocno się cofnęliśmy, oddając miejsce przeciwnikom i pozwalając na tworzenie sytuacji strzeleckich. Dobrze, że tylko jedną z nich wykorzystali. To dało nam szanse na podniesienie się po przerwie, zmianę nastawienia i wejście bardziej zdeterminowanie, z większą wolą walki w drugiej połowie. I właśnie za zmianę nastawienia i zachowania na boisku można zespół pochwalić, stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, grając już zdecydowanie lepiej w ofensywie i agresywniej w defensywie. Szkoda tylko niewykorzystanych sytuacji z drugiej połowy.

Czy bramka Nicolasa Sprusa z rzutu wolnego została zdobyta prawidłowo? Przeciwnicy mieli pretensje do arbitra…

Faktycznie mieli pretensje, natomiast ja uważam, że bramka została zdobyta prawidłowo. Przed wykonaniem rzutu wolnego sędzia zagwizdał, a nasz zawodnik sprytnie wykorzystał to, że bramkarz zbyt długo ustawiał mur i nie znajdował się we właściwej pozycji. Brawo dla Nicolasa za inteligencję i reakcję przy tej sytuacji.

Do utraty drugiej bramki nasz zespół grał szczelnie w obronie oraz wyprowadzał groźne kontry. Jaki był plan na to spotkanie?

Znaliśmy sposób gry GKS-u Tychy. Analizując nasze poprzednie spotkania, chcieliśmy wykorzystać sytuacje, w których możemy ich zaskoczyć. Przygotowaliśmy zawodników na elementy, które w ich grze są powtarzalne i groźne. Natomiast jak pokazał mecz, pierwsza połowa całkowicie nam nie wyszła. Byliśmy nieobecni, zbyt mało agresywni i długo konstruowaliśmy akcje. Trudno wtedy zrealizować jakikolwiek plan na mecz. W drugiej części spotkania nastawienie chłopaków się zmieniło. Wyszli odważniejsi, stąd też pojawiające się kolejne sytuacje dla nas oraz niedopuszczanie przeciwnika do akcji bramkowych.

Przed drużyną jeszcze kilka ważnych meczów. Co powiedział Trener piłkarzom w szatni, po ostatnim gwizdku sędziego?

Wraz z Trenerem Chmielowskim pochwaliliśmy chłopaków za drugą połowę. Straciliśmy dwie bramki, natomiast było to spowodowane otwarciem się, chęcią zagrania bardziej ofensywnie, aby powalczyć o dobry wynik. W grze drużyny były dobre momenty i na nich chcemy budować nastawienie na kolejne mecze, które przed nami.

Jakie cele wyznaczył sztab szkoleniowy przed drużyną w kontekście całego sezonu?

Pierwszym Trenerem w zespole jest Adrian Napierała, nieobecny na tym meczu z powodu choroby. Cele jakie Trener wraz ze sztabem oraz Dyrektorem Sportowym i Koordynatorem Akademii postawili przed sezonem dla drużyny zmieniały się w trakcie rozgrywek z przyczyn organizacyjnych. W pierwszej rundzie nasza grupa treningowa składała się z zawodników juniora młodszego oraz starszego. Celem dla tej grupy szkoleniowej był awans juniora młodszego do I Ligi Wojewódzkiej, co zostało zrealizowane oraz walka o pozycję w środku tabeli dla juniora starszego, grającego wówczas głównie zawodnikami młodszymi. Wszystko zmieniło się od rundy wiosennej, po korektach organizacyjnych i rozdzieleniu juniora starszego od młodszego. Nasz zespół wzmocniony zawodnikami z rocznika 2002, trenującymi wcześniej w drużynie rezerw, musi rozegrać dobrą rundę wiosenną, aby odskoczyć od miejsc zagrożonych spadkiem i zapewnić sobie jak najszybciej pewne utrzymanie w lidze.  Bardzo ważne są dla nas również cele indywidualne dla poszczególnych zawodników. Chcemy pomóc im w rozwoju, aby mogli dołączyć do zespołu pierwszej drużyny GKS-u Katowice lub drużyny rezerw. Tak jak miało to miejsce w przypadku Alana Bróda czy Kacpra Pietrzyka, występujących w rundzie jesiennej w naszym zespole.

POZOSTAŁE WIADOMOŚCI
MARCIN PENCZEK: TECHNIKA JAZDY I KONTROLA KRĄŻKA, NA TO ZWRACAM UWAGĘ
WZNOWIENIE ZAJĘĆ TRENINGOWYCH
PODSUMOWANIE ROZGRYWEK ŻAKA MŁODSZEGO 2020/21
PAWEŁ KRZYSZTOPORSKI: ROZWÓJ INDYWIDUALNY JEST PRIORYTETEM
PROGRAM TRENINGOWY DLA TENISITÓW